Zbigniew Walczak i Piotr Piszczkiewicz uhonorowani przez Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. „Bez nich tego pomnika by nie było”
Podczas uroczystości w Domostawie 11 lipca 2026 roku jednym z najbardziej poruszających momentów było uhonorowanie osób, których determinacja i wieloletnia praca doprowadziły do powstania Memoriału Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich. Zarząd Główny Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce wyróżnił prezesa Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Rzeź Wołyńska – Zbigniewa Walczaka – oraz przedsiębiorcę Piotra Piszczkiewicza, dzięki któremu monumentalna rzeźba Andrzeja Pityńskiego mogła zostać uratowana i ustawiona w Domostawie.
Uroczystość była nie tylko wręczeniem odznaczeń. Była także przypomnieniem długiej i trudnej drogi, jaką przeszedł pomnik, zanim znalazł swoje miejsce na Podkarpaciu.
„Uratowaliście honor Rzeczypospolitej”
Przedstawiciel Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce rozpoczął swoje wystąpienie od słów, które wywołały długie oklaski uczestników.
– Nie byłoby tego pomnika, gdyby nie Społeczny Komitet tutaj właśnie w Domostawie. Państwo uratowaliście honor Rzeczypospolitej. Jedyny samorząd terytorialny w Polsce, który przegłosował, że chce ten pomnik u siebie. Brawo!
Było to nawiązanie do wydarzeń sprzed kilku lat, kiedy monumentalny pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego przez długi czas nie mógł znaleźć miejsca w Polsce. Mimo wielu rozmów i podejmowanych prób żaden samorząd nie zdecydował się przyjąć monumentu.
Dopiero Gmina Jarocin podjęła historyczną decyzję o jego lokalizacji w Domostawie. To właśnie tutaj powstał dziś Memoriał Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich – miejsce odwiedzane przez rodziny kresowe, kombatantów, historyków i tysiące osób z całej Polski.
Miecze Hallerczyków dla Zbigniewa Walczaka
Najważniejszym momentem tej części uroczystości było wręczenie Zbigniewowi Walczakowi jednego z najwyższych odznaczeń przyznawanych przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce – Mieczy Hallerczyków.
Przedstawiciel organizacji przypomniał, że Zarząd Główny SWAP postanowił uhonorować prezesa Społecznego Komitetu Budowy Pomnika za jego waleczność, upór i nieustępliwość.
Nie były to słowa przypadkowe.
Przez wiele lat Zbigniew Walczak prowadził starania o sprowadzenie pomnika do Polski, zabiegał o jego lokalizację, przekonywał samorządy i instytucje oraz koordynował prace związane z budową memoriału. Dla wielu środowisk kresowych stał się symbolem społecznej walki o godne upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA.
Odznaczenie wręczył członek Zarządu Głównego SWAP w Nowym Jorku Zygmunt Bielski, reprezentujący środowisko polskich weteranów w Stanach Zjednoczonych.
„Gdyby nie on, tego pomnika by tutaj nie było”
Drugim bohaterem uroczystości był Piotr Piszczkiewicz – właściciel odlewni spod Krakowa.
To właśnie jego nazwisko wywołało jedną z najciekawszych opowieści związanych z historią powstania memoriału.
Jak przypomniano podczas uroczystości, przez kilka lat monumentalna rzeźba Andrzeja Pityńskiego znajdowała się na terenie zakładów w Gliwicach. Pomnik pozostawał tam pod gołym niebem, a jego właściciele napotykali poważne trudności z odzyskaniem monumentu.
– Gdyby nie on, tego pomnika by tu nie było – podkreślił prowadzący.
Piotr Piszczkiewicz podjął się zadania, które wielu uważało za niezwykle trudne.
Wraz ze swoimi pracownikami przeprowadził demontaż monumentu, mimo że – jak wspominano – nie udostępniono dokumentacji technicznej pokazującej sposób montażu konstrukcji. Było to przedsięwzięcie wymagające ogromnego doświadczenia i odpowiedzialności.
Po przewiezieniu elementów do swojej odlewni pomnik został poddany renowacji. Kilkuletni pobyt na otwartej przestrzeni pozostawił ślady, które należało usunąć przed ponownym montażem.
Następnie cała konstrukcja została złożona już w Domostawie, gdzie stoi do dziś jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych pomników poświęconych ofiarom ludobójstwa na Kresach Wschodnich.
Wsparcie Polonii z Ameryki
Podczas uroczystości przypomniano również rolę Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.
Od początku organizacja wspierała przedsięwzięcie nie tylko organizacyjnie, ale również finansowo. Jak podkreślono, w realizację projektu zaangażowani byli działacze SWAP w Stanach Zjednoczonych, którzy od lat wspierają inicjatywy związane z pielęgnowaniem polskiej historii i pamięci narodowej.
Wręczenie odznaczeń było wyrazem wdzięczności dla ludzi, którzy przez lata nie zrezygnowali z realizacji celu, mimo licznych przeszkód.
Historia ludzi, którzy nie odpuścili
Memoriał w Domostawie jest dziś miejscem ogólnopolskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA.
Za jego powstaniem stoją jednak konkretni ludzie i ich wieloletnia determinacja.
Zbigniew Walczak doprowadził do tego, że pomnik znalazł swoje miejsce w Polsce. Piotr Piszczkiewicz sprawił, że udało się go bezpiecznie odzyskać, odnowić i ponownie złożyć. Gmina Jarocin jako jedyna zdecydowała się przyjąć monument, a środowiska skupione wokół Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce wspierały przedsięwzięcie przez kolejne lata.
Wręczone w Domostawie odznaczenia były nie tylko wyróżnieniem dla dwóch osób. Były symbolem uznania dla wszystkich, którzy przez lata nie pozwolili, aby dzieło Andrzeja Pityńskiego pozostało zapomniane.
Dzięki ich wytrwałości Memoriał Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich stał się trwałym miejscem pamięci, do którego każdego roku przybywają Polacy z kraju i z zagranicy, aby oddać hołd ofiarom jednej z najtragiczniejszych kart w historii II Rzeczypospolitej.
Źródło: YouTube – Domostawa Memorial








Dodaj komentarz